Ewelina i Jerzy
O NAS:

Imię Panny Młodej: Ewelina
Data urodzenia Panny Młodej: 1986-02-18
Imię Pana Młodego: Jerzy
Data urodzenia Pana Młodego: 1983-04-16

                                                                                                                                        

 

 Witamy! 

 

 

 

Poznaliśmy się siedem lat temu :)

Oficjalna data naszego związku to 28. XII. 2003 rok.

Od tego roku będziemy liczyć od nowa :D

 

Poznaliśmy się przypadkiem, a może to było przeznaczenie :)

Gdy nas pytają, jak się poznaliście? Odpowiadam z uśmiechem "przyjechał do mnie na kawę." Poprzedzając pytanie, nie, nie znaliśmy się wcześniej i nie widzieliśmy się nigdy.

To był 21. XII. 2003 r. Pamiętam było bardzo zimno, padał śnieg...

Przyjechał do mnie z kuzynem, który wtedy był z moją najlepszą przyjaciółką.

Zaprosiłam wtedy do mnie Agnieszkę i jej nowego chłopaka.

Irek mówił mi wtedy, że był u Jurka i nie wyglądał dobrze, był smutny i jakiś przygnębiony, powiedział mi wtedy, że zaprosił go do mnie, żeby go trochę rozerwać, żeby się uśmiechnął, miał nadzieję, że będzie fajnie znając mój charakter :) Nie chciał iść, nie znał mnie, tłumaczył, że nie jest zaproszony ale w końcu Irek go jakoś wyciągnął :)

Przyjechali... zobaczyłam Jurka w drzwiach i od razu coś poczułam :) Jeszcze nie wiedziałam kim jest. Chyba się przedstawił, ale nie pamiętam...

Po chwili wstałam, podeszłam do niego i powiedziałam: "cześć, jestem Ewelina, mieszkam tu..." Nie zapomnę tego nigdy, teraz się z tego śmieje, jak mogłam palnąć takie głupstwo :) Od tego czasu zaczął do mnie regularnie przyjeżdżać na kawę i przyjeżdża do dziś, a raczej już nie musi bo od czterech lat mieszkamy razem.

Do dziś dziwie się, dlaczego ktoś taki jak on jest ze mną, kocha mnie i chce być dalej blisko mnie. Iść przez życie razem.

Nas można określić tylko dwoma słowami. Ja ogień, on woda, nie trzeba tu już nic więcej dodawać...
 
Zaręczyliśmy się 26. V. 2008 r.
 
 

 

 

 

Zaręczyny odbyły się w Holandii...Nie były dla mnie zaskoczeniem niestety :) ponieważ mój kochany chłopiec poprosił mnie, bym z nim pojechała do jubilera, ponieważ wie, że każdy ma swój gust i nie koniecznie musi być tak, że to co podoba się nam, podoba się też innym. Zgodziłam się ale pod jednym warunkiem, że wybiorę kilka pierścionków w moim rozmiarze, a on wybierze ten jeden, jedyny i tak uczynił.

Przyznam się bez bicia, że na uwadze miałam pewien pierścionek i w duchu miałam nadzieję, że wybierze właśnie ten i nie myliłam się.18 maja 2008 roku, Jerzy poprosił moich rodziców o rękę, mama dostała piękny bukiet kwiatów, a 26 maja 2008 roku usłyszałam to magiczne zdanie "

Kochanie, czy wyjdziesz za mnie?"

Oczywiście, że się zgodziłam, popłakałam się ze szczęścia, dostałam śliczny bukiet róż i przepiękny pierścionek.

 

Drugi raz gdy się zaręczyliśmy, był dla mnie wielkim zaskoczeniem. Tym razem znał już rozmiar pierścionka :) I tym razem wybrał już sam, z czego był bardzo dumny.
Było to w Egipcie, podczas naszych pierwszych w życiu wakacji daleko od domu. Było cudownie, wszystko takie nowe, pogoda przepiękna, cieplutka woda, przemili Egipcjanie co dzień dostarczali coraz to nowszych rozrywek, atrakcji. Spędzaliśmy romantyczne wieczory…
22.VII.2009 a było to południe, ja siedziałam na łóżku a Jurek zaczął czegoś szukać… przewertował pół szafy, aż w końcu coś znalazł. Z uśmiechem od ucha do ucha podszedł do mnie, klęknął i zza pleców wyciągnął bordowe pudełeczko.
Ja już wiedziałam… po chwili usłyszałam:
 
„Kochanie, zostaniesz moją żoną?”
„Oczywiście Kochanie”
Odpowiedziałam, i zaczęliśmy się przytulać. Tym razem nie dostałam żadnych kwiatów jak ostatnio, nad czym Jurek bardzo ubolewał, bo nie wiedział gdzie jest jakaś kwiaciarnia a po drugie nie opuszczaliśmy siebie nawet na krok więc nie miał jak jechać sam do miasta, na co w ogóle nie jestem zła!
Spędziliśmy tak cudowne wakacje, przeżyłam takie cudownie chwile, że mogłabym już nigdy nie dostawać od niego kwiatów :D
A tak na marginesie...to nie ma to jak oddychać jednym powietrzem :D
 
 
 
 
 
 
 A kiedy będziesz moją żoną,
umiłowaną, poślubioną,
wówczas się ogród nam otworzy,
ogród świetlisty, pełen zorzy.

Rozwonią nam się kwietne sady,
pachnąć nam będą winogrady,
i róże śliczne, i powoje
całować będą włosy twoje.

Pójdziemy cisi, zamyśleni,
Wśród złotych przymgleń i promieni,
pójdziemy wolno alejami,
pomiędzy drzewa, cisi, sami.

Gałązki ku nam zwisać będą,
narcyzy piąć się srebrną grzędą
i padnie biały kwiat lipowy
na rozkochane nasze głowy.

Ubiorę ciebie w błękit kwiatów,
niezapominajek i bławatów,
ustroję ciebie w paproć młodą i świat rozświetlę twa urodą.

Pójdziemy cisi, zamyśleni,
wśród złotych przymgleń i promieni,
pójdziemy w ogród pełen zorzy,
kędy drzwi miłość nam otworzy

Kazimierz Przerwa-Tetmajer
 

 

 

 

 

 

 



  NASZA GALERIA:

ODPOCZYWALIŚMY NAD JEZIOREM W AALSMEER...
ODPOCZYWALIŚMY NAD JEZIOREM W AALSMEER...